Model belgijski

To połączenie kryteriów jakościowych i ilościowych ma na celu uprzywilejowanie najbardziej reprezentatywnych organizacji (obecnie jest ich trzy). Nie znaczy to, że prawo stowarzyszania się zostało pogwałcone, każdy obywatel ma prawo do stworzenia własnej organizacji. Jednakże ustawodawca belgijski zamierzał zarezerwować prawa działania związane z tą reprezentatywnością jedynie najbardziej repre- zentatywnym organizacjom, a więc zdolność zawierania układów zbiorowych pracy i wyłączne prawo zasiadania w parytetowych organach konsultacji i porozumienia (Krajowa Rada Pracy, komisje parytetowe i inne). Jest to uznanie reprezentatywności związkowej przyznane przez władze centralne, co pociąga za sobą istnienie zcentralizowanych negocjacji dotyczących minimalnych norm, ale nie uniemożliwia innych, bardziej szczegółowych negocjacji na poziomie branży czy przedsiębiorstw, negocjacji z partnerami, których reprezentatywność i związane z tym uprawnienia oparte są na przyznaniu reprezentatywności ich centralom.

Oczywiście ten „model belgijski” sprzyja porozumieniu w dyskusji międy partnerami społecznymi. W pewnym zakresie unikamy licytowania się między organizacjami pracowników czy między poszczególnymi poziomami negocjacji, a powstawanie małych organizacji korpo- racjonistycznych jest zahamowane, ale nie zniesione. Zapewnia to systemowi wewnętrzną logikę, skierowaną raczej w stronę konsultacji aniżeli konfrontacji.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>